Pozew BPH S.A. przeciwko frankowiczom. Jak z nim walczyć?

Bank BPH S.A. prowadzi obecnie zakrojoną na szeroką skalę akcję pozywania kredytobiorców, którzy wcześniej wytoczyli przeciwko niemu pozew o uznanie umowy kredytu frankowego za nieważną. W pozwach BPH domaga się zwrotu wypłaconego kapitału oraz zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z kwoty kredytu. Co ciekawe, bank utrzymuje w pozwie, że umowa kredytu jest ważna. Z tego względu powództwo ma charakter warunkowy. Bank wnosi o zasądzenie dochodzonych kwot na wypadek uznania przez sąd rozpoznający sprawę z powództwa kredytobiorcy, że umowa kredytu indeksowanego/denominowanego do CHF była nieważna lub bezskuteczna. Z tej przyczyny BPH wnosi o zawieszenie postępowań wszczętych z jego wniosku do czasu rozstrzygnięcia postępowań z wniosku kredytobiorców.

Jakie są cele pozwu BPH?

W mojej ocenie pozwy przeciwko kredytobiorcom mają odnieść dwojaki skutek. Przede wszystkim bank zabezpiecza się przed ewentualnym upływem okresu przedawnienia jego roszczeń w stosunku do kredytobiorcy. Wynika to z niejasności określenia przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt: III CZP 6/21 początku biegu terminu przedawnienia roszczeń stron o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu.

Drugim celem jest odstraszenie kredytobiorców od pozwania banku. BPH zdaje sobie sprawę, że otrzymanie przez zwykłego Kowalskiego pozwu na kilkaset tysięcy złotych jest stresującym przeżyciem i może skutecznie oddziaływać na osoby noszące się z zamiarem skierowania pozwu przeciwko bankowi. Zatem czy rzeczywiście jest się czego bać?

Zarzut przedawnienia jako obrona przed pozwem BPH?

Na początek warto rozważyć podniesienie w odpowiedzi na pozew zarzutu przedawnienia. Roszczenia banku o zwrot kwoty kredytu i  o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału przedawniają się z upływem lat trzech od dnia wymagalności.  Wynika to z art. 118 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym roszczenia związane z działalnością gospodarczą przedawniają się z upływem lat trzech.  Od kiedy jednak liczyć trzyletni termin przedawnienia roszczenia banku?

Stosownie do treści art. 120 § 1 kodeksu cywilnego  bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Roszczenie staje się wymagalne w dniu, w którym wierzyciel może skutecznie domagać spełnienia świadczenia przez dłużnika. Do czasu podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały III CZP 6/21 dominował pogląd, że roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy staje się wymagalne w dniu następnym po dniu spełnienia świadczenia. W takiej sytuacji roszczenia banku byłyby dawno przedawnione.

Sąd Najwyższy biorąc jednak pod uwagę specyfikę upadku umowy kredytu na skutek powołania się przez konsumenta na klauzule abuzywne rozstrzygnął w przywołanej uchwale, że  Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Sąd przesunął zatem termin wymagalności roszczenia banku do dnia, w którym umowa okaże się trwale bezskuteczna. W uzasadnieniu uchwały czytamy, że umowa kredytu staje się trwale bezskuteczna w momencie, w którym konsument, należycie poinformowany o skutkach upadku umowy, oświadczy, że godzi się na te skutki i nie wyraża zgody na sanowanie niedozwolonych postanowień umownych.

Rodzi się zatem pytanie, czy złożenie przez kredytobiorcę pozwu, w którym domaga się uznania umowy kredytu za nieważną, wypełnia przesłankę braku zgody konsumenta na abyzywne klauzule umowne i zgody na skutki upadku umowy? W przypadku odpowiedzi twierdzącej, trwała bezskuteczność umowy kredytu – a więc również i początek biegu przedawnienia roszczeń banku – nastąpiłyby w dniu otrzymania przez bank pozwu o stwierdzenie nieważności umowy kredytu. Momentem bezskuteczności umowy mógłby być również dzień otrzymania przez bank reklamacji kredytobiorcy powołującego się na nieważność klauzul przeliczeniowych. Konsekwencją przyjęcia takiego momentu powstania stanu trwałej bezskuteczności umowy byłoby uznanie za przedawnione roszczeń banku o zwrot kapitału sformułowanych w pozwie wniesionym po upływie trzech lat od dnia doręczenia bankowi pozwu  lub reklamacji.

Niestety w przywołanej uchwale Sąd Najwyższy zdaje się nie aprobować takiego rozwiązania.

W uzasadnieniu uchwały czytamy bowiem: W związku z tym może powstać pytanie, czy i ewentualnie kiedy wystąpienie przez konsumenta – choćby pozasądowo – z żądaniem restytucyjnym zakładającym trwałą bezskuteczność (nieważność) całej umowy, może być uznane za dorozumianą odmowę potwierdzenia klauzuli i akceptację konsekwencji upadku umowy (choćby sam sąd oceniał je jako szczególnie niekorzystne), prowadzącą do jej trwałej bezskuteczności (nieważności). Problematyczne jest to, że skonfrontowany z takim żądaniem kredytodawca może nie mieć jasności co do tego, czy formułując je, konsument był należycie poinformowany o konsekwencjach abuzywności klauzuli (np. o wszystkich roszczeniach restytucyjnych związanych z całkowitą i trwałą bezskutecznością umowy). Jest to zaś kwestia istotna, skoro decyduje o rozpoczęciu biegu przedawnienia roszczeń restytucyjnych kredytodawcy oraz możliwości postawienia ich w stan wymagalności (art. 455 k.c.) i przedstawienia do potrącenia (art. 498 § 1 k.c.). Zważywszy ponadto, że przedsiębiorca nie ma zapewnionej możliwości wglądu w informacje uzyskane przez konsumenta pozasądowo (z czym związana jest daleko idąca „swoboda dowodowa” konsumenta) i oceny ich wyczerpującego charakteru (albo choćby ryzyka związanego z tym, czy tę informację można uznać za wyczerpującą), należy uznać, iż wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji. Oczywiście w toku postępowania sądowego brak takiego oświadczenia może być  substytuowany przez uczynienie zadość obowiązkowi informacyjnemu przez sąd, a podtrzymanie żądania restytucyjnego przez konsumenta – po uzyskaniu stosownej informacji – będzie równoznaczne z odmową potwierdzenia klauzuli i (ewentualnie) ze sprzeciwem co do udzielenia mu ochrony przed konsekwencjami całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy.

W mojej ocenie nie sposób zgodzić się z argumentacją SN, wedle której konsument reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, składając pozew o stwierdzenie nieważności umowy kredytu nie miał wiedzy odnośnie skutków upadku umowy oraz, że nie godził się z tymi skutkami, jak również nie wyrażał zgody na sanowanie wstecz klauzul niedozwolonych. Sąd Najwyższy optuje za rozwiązaniem, zgodnie z którym to sąd powszechny powinien poinformować konsumenta o skutkach nieważności umowy oraz o możliwości wyrażenia wstecznej zgody na postanowienia abuzywne. Dopiero po akceptacji przez konsumenta tychże skutków oraz po odmowie sanowania klauzul abuzwynych ma nastąpić trwała bezskuteczność umowy kredytu. Z chwilą zaistnienia tego stanu ma nastąpić początek biegu przedawnienia roszczeń kredytodawcy o zwrot kapitału.

Na nieskuteczność ewentualnego zarzutu przedawnienia może wpłynąć również powołanie się przez bank na nadużycie prawa podmiotowego przez kredytobiorcę. Zgodnie z art. 5 kodeksu cywilnego: Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

W sytuacji, w której kredytobiorca otrzymałby zwrot wszystkich spłaconych rat kapitałowo-odsetkowych, a bank na skutek zarzutu przedawnienia nie byłby uprawniony do zwrotu wypłaconej kwoty kapitału, sąd rozpoznający sprawę z powództwa banku może uznać taki zarzut za nadużycie prawa.

Przeszkodą w zwalczaniu pozwu banku o zwrot kapitału za pomocą zarzutu przedawnienia może być również art. 1171 §1 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem W wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *